Tego nie wolno trzymać na klatce schodowej. Lepiej wiedzieć, bo kara to nawet 5000 zł

2024-05-17

Magdalena Rocka

Klatka schodowa w budynkach wielorodzinnych to przestrzeń wspólna dla wszystkich mieszkańców. Jest to miejsce wydzielone dla schodów, stanowiące szlak komunikacyjny, to też miejsce, z którego wchodzi się do mieszkań. Są jednak osoby, dla których klatka schodowa jest wygodna do składowania rzeczy, a to niezgodne z prawem. Co więcej, za gromadzenie rzeczy na klatce można dostać karę w wysokości 5 tys. zł.

Na klatkach schodowych w blokach, szczególnie tych z wielkiej płyty można zobaczyć stojące rowery, wózki, szafki na buty, ale także stare meble czy nawet śmieci. Ludzie wystawiają rzeczy, których chcą się pozbyć, albo im się nie mieszczą w domu. Czasami dochodzi do tego, że przez zastawiony korytarz trudno jest przejść, nie mówiąc już o przenoszeniu dużych przedmiotów jak mebli czy transport chorego. W takich sytuacjach należy interweniować, są różne środki, by zmusić sąsiadów do uprzątnięcia korytarza. Niektóre sprawy kończą się nawet w sądzie, inne wymierzeniem wysokiej kary.

Dlaczego nie wolno trzymać rzeczy na klatce schodowej?

Klatki schodowe, oprócz tego, że pozwalają na komunikację, stanowią także drogę ewakuacyjną na wypadek pożaru. Dlatego korytarze nie mogą być zastawione i musi być do nich zapewniony swobodny dostęp. Niedopuszczalne jest więc gromadzenie przedmiotów łatwopalnych, jak np. mebli czy dywanów, ale i gabarytowych, na przykład rowerów. Korytarz powinien zachować odpowiednie wymiary, przepustowość i być bezpieczny.

Regulują to przepisy, m.in. Rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów. W §15 tego dokumentu przeczytamy, że: „z każdego miejsca w obiekcie, przeznaczonego do przebywania ludzi, zapewnia się odpowiednie warunki ewakuacji, umożliwiające szybkie i bezpieczne opuszczanie strefy zagrożonej lub objętej pożarem”. Polega to na tym, że wyjścia, przejścia i dojścia ewakuacyjne powinny być zapewnione w odpowiedniej liczbie, wysokości i szerokości. Wymiary dróg ewakuacyjnych regulują już przepisy budowlane.

Czy straż pożarna może wystawić mandat?

Za utrzymaniem dróg ewakuacyjnych w odpowiednim stanie odpowiedzialny jest właściciel lub zarządca budynku. Jednak mają oni często z tym problem. Jeśli na korytarzu znajdują się gromadzone przedmioty, to w pierwszej kolejności apelują do mieszkańców o uprzątnięcie rzeczy. Jeśli takie prośby nie zadziałają, to część zarządców grozi, że przedmioty z korytarza usuną służby, a koszt takich prac poniosą właściciele sprzętu. Czasami te groźby działają i korytarz bywa uprzątnięty.

W przypadku, gdy mieszkańcy uparcie nie stosują się do przepisów, można także zgłosić sprawę do straży miejskiej. Funkcjonariusze w takim wypadku nałożą grzywnę lub karę porządkową. Jeśli sąsiad wciąż nie uprzątnął korytarza, to problem można zgłosić do straży pożarnej. Funkcjonariusze przyjadą na działania kontrolno-rozpoznawcze i jeśli mimo upomnień, przedmioty łatwopalne i gabarytowe nadal znajdują się na szklaku ewakuacyjnym, to Straż Pożarna także ma możliwości ukarania osoby, która blokuje korytarz i klatkę schodową.  

Jakie kary może wymierzyć straż pożarna?

Jeśli podczas działań kontrolno-rozpoznawczych straż pożarna stwierdzi, że na drodze ewakuacyjnej znajdują się materiały łatwopalne i gabarytowe, to stosuje przepisy kodeksu wykroczeń. Jest to dokładnie art. 82 §1., który brzmi: „kto dokonuje czynności, które mogą spowodować pożar, jego rozprzestrzenianie się, utrudnienie prowadzenia działania ratowniczego lub ewakuacji, polegających na: składowaniu materiałów palnych na drogach komunikacji ogólnej służących ewakuacji lub umieszczaniu przedmiotów na tych drogach w sposób zmniejszający ich szerokość albo wysokość poniżej wymaganych wartości, podlega karze aresztu, grzywny albo karze nagany.”.

Strażacy mogą więc wymierzyć karę grzywny, która wynosi od 20 do 5000 zł, wysokość tej grzywny również reguluje kodeks wykroczeń, w tym wypadku art. 24. Co więcej, tutaj może być wymierzona także kara aresztu, wynosi ona od 5 do 30 dni.

Jeszcze wyższa kara czeka osoby, które nie uprzątnęły korytarza, a doszło do pożaru. W takim wypadku stosuje się już przepisy kodeksu karnego, tu może grozić winnemu nawet 10 lat pozbawienia wolności.